Dom obrazów

Dawno, dawno temu, kiedy obrazy nie były jeszcze rekwizytami w grze i obiektami kapitalistycznej użyteczności, czyli towarem dla bezwzględnego, aroganckiego rynku sztuki , to służyły one duchowym, irracjonalnym celom i były elementami odwiecznego Sacrum Sztuki. A i teraz jeszcze, wśród ludów nieprzeżartych rdzą cywilizacji, możemy zaobserwować ten czysty, atawistyczny rytuał tworzenia i bezinteresowność, która już nie istnieje w świecie absurdalnej konsumpcji. Czytając "Ponadczasowe" André Malraux, spotkałam opis takiej filozofii tworzenia,którą wyznają haitańscy malarze - samoucy, z Saint Soleil.To malarstwo spontaniczne i tajemnicze w swym znaczeniu,, o którym nie można powiedzieć, skąd się wzięło.Owi malarze uznają za ważny wyłącznie sam proces tworzenia - gotowy obraz nie przedstawia dla nich żadnej wartości. Czas, w którym obraz powstaje jest dla nich stanem ducha, zaspokojeniem i  próbą dotarcia do innego świata, gdzie malarstwo i nadprzyrodzoność współbrzmią ze sobą. Gdy taki malarz namaluje już swoje dzieło, niesie go do domu obrazów,, takiego miejsca na kształt  świetlicy, a może galerii i ofiarowuje jakiejś nieokreśloności.W przekonaniu tych twórców (nie nazywających siebie twórcami), ich obrazy spotykają się tam z innymi obrazami. Bo istnieje jakaś między nimi wspólnota. Obrazy, nie będąc wystawione na sprzedaż, nie domagają się żadnego osądu publicznego.Ta niesamowita, atawistyczna idea, jakże nam daleka i jak bardzo bliska prawom natury, jej tajemniczym siłom i nadprzyrodzoności, podsunęła mi myśl taką, że każde miejsce, w którym spotykają się obrazy i przebywają ze sobą, jest ich domem, nawet, jeśli są w tym domu tylko gośćmi.

Wystawa

indywidualna

3.07-11.09 2022

Muzeum Okręgowe w Suwałkach

+48 798 382 769

j.wierusz.kowalska@gmail.com

© Janina Wierusz Kowalska

2026 | All rights reserved

PL | EN

Dom obrazów

Dawno, dawno temu, kiedy obrazy nie były jeszcze rekwizytami w grze i obiektami kapitalistycznej użyteczności, czyli towarem dla bezwzględnego, aroganckiego rynku sztuki , to służyły one duchowym, irracjonalnym celom i były elementami odwiecznego Sacrum Sztuki. A i teraz jeszcze, wśród ludów nieprzeżartych rdzą cywilizacji, możemy zaobserwować ten czysty, atawistyczny rytuał tworzenia i bezinteresowność, która już nie istnieje w świecie absurdalnej konsumpcji. Czytając "Ponadczasowe" André Malraux, spotkałam opis takiej filozofii tworzenia,którą wyznają haitańscy malarze - samoucy, z Saint Soleil.To malarstwo spontaniczne i tajemnicze w swym znaczeniu,, o którym nie można powiedzieć, skąd się wzięło.Owi malarze uznają za ważny wyłącznie sam proces tworzenia - gotowy obraz nie przedstawia dla nich żadnej wartości. Czas, w którym obraz powstaje jest dla nich stanem ducha, zaspokojeniem i  próbą dotarcia do innego świata, gdzie malarstwo i nadprzyrodzoność współbrzmią ze sobą. Gdy taki malarz namaluje już swoje dzieło, niesie go do domu obrazów,, takiego miejsca na kształt  świetlicy, a może galerii i ofiarowuje jakiejś nieokreśloności.W przekonaniu tych twórców (nie nazywających siebie twórcami), ich obrazy spotykają się tam z innymi obrazami. Bo istnieje jakaś między nimi wspólnota. Obrazy, nie będąc wystawione na sprzedaż, nie domagają się żadnego osądu publicznego.Ta niesamowita, atawistyczna idea, jakże nam daleka i jak bardzo bliska prawom natury, jej tajemniczym siłom i nadprzyrodzoności, podsunęła mi myśl taką, że każde miejsce, w którym spotykają się obrazy i przebywają ze sobą, jest ich domem, nawet, jeśli są w tym domu tylko gośćmi.

Wystawa

indywidualna

3.07-11.09 2022

Muzeum Okręgowe w Suwałkach

+48 798 382 769

j.wierusz.kowalska@gmail.com

© Janina Wierusz Kowalska

2026 | All rights reserved

PL | EN

Dom obrazów

Dawno, dawno temu, kiedy obrazy nie były jeszcze rekwizytami w grze i obiektami kapitalistycznej użyteczności, czyli towarem dla bezwzględnego, aroganckiego rynku sztuki, to służyły one duchowym, irracjonalnym celom i były elementami odwiecznego Sacrum Sztuki. A i teraz jeszcze, wśród ludów nieprzeżartych rdzą cywilizacji, możemy zaobserwować ten czysty, atawistyczny rytuał tworzenia i bezinteresowność, która już nie istnieje w świecie absurdalnej konsumpcji. Czytając "Ponadczasowe" André Malraux, spotkałam opis takiej filozofii tworzenia, którą wyznają haitańscy malarze - samoucy, z Saint Soleil. To malarstwo spontaniczne i tajemnicze w swym znaczeniu, o którym nie można powiedzieć, skąd się wzięło. Owi malarze uznają za ważny wyłącznie sam proces tworzenia - gotowy obraz nie przedstawia dla nich żadnej wartości. Czas, w którym obraz powstaje jest dla nich stanem ducha, zaspokojeniem i  próbą dotarcia do innego świata, gdzie malarstwo i nadprzyrodzoność współbrzmią ze sobą. Gdy taki malarz namaluje już swoje dzieło, niesie go do domu obrazów, takiego miejsca na kształt świetlicy, a może galerii i ofiarowuje jakiejś nieokreśloności. W przekonaniu tych twórców (nie nazywających siebie twórcami), ich obrazy spotykają się tam z innymi obrazami. Bo istnieje jakaś między nimi wspólnota. Obrazy, nie będąc wystawione na sprzedaż, nie domagają się żadnego osądu publicznego. Ta niesamowita, atawistyczna idea, jakże nam daleka i jak bardzo bliska prawom natury, jej tajemniczym siłom i nadprzyrodzoności, podsunęła mi myśl taką, że każde miejsce, w którym spotykają się obrazy i przebywają ze sobą, jest ich domem, nawet, jeśli są w tym domu tylko gośćmi.

Wystawa

indywidualna

3.07-11.09 2022

Muzeum Okręgowe w Suwałkach

PL | EN

© Janina Wierusz Kowalska

2026 | All rights reserved

+48 798 382 769

j.wierusz.kowalska@gmail.com

Dom obrazów

Dawno, dawno temu, kiedy obrazy nie były jeszcze rekwizytami w grze i obiektami kapitalistycznej użyteczności, czyli towarem dla bezwzględnego, aroganckiego rynku sztuki , to służyły one duchowym, irracjonalnym celom i były elementami odwiecznego Sacrum Sztuki. A i teraz jeszcze, wśród ludów nieprzeżartych rdzą cywilizacji, możemy zaobserwować ten czysty, atawistyczny rytuał tworzenia i bezinteresowność, która już nie istnieje w świecie absurdalnej konsumpcji. Czytając "Ponadczasowe" André Malraux, spotkałam opis takiej filozofii tworzenia,którą wyznają haitańscy malarze - samoucy, z Saint Soleil.To malarstwo spontaniczne i tajemnicze w swym znaczeniu,, o którym nie można powiedzieć, skąd się wzięło.Owi malarze uznają za ważny wyłącznie sam proces tworzenia - gotowy obraz nie przedstawia dla nich żadnej wartości. Czas, w którym obraz powstaje jest dla nich stanem ducha, zaspokojeniem i  próbą dotarcia do innego świata, gdzie malarstwo i nadprzyrodzoność współbrzmią ze sobą. Gdy taki malarz namaluje już swoje dzieło, niesie go do domu obrazów,, takiego miejsca na kształt  świetlicy, a może galerii i ofiarowuje jakiejś nieokreśloności.W przekonaniu tych twórców (nie nazywających siebie twórcami), ich obrazy spotykają się tam z innymi obrazami. Bo istnieje jakaś między nimi wspólnota. Obrazy, nie będąc wystawione na sprzedaż, nie domagają się żadnego osądu publicznego.Ta niesamowita, atawistyczna idea, jakże nam daleka i jak bardzo bliska prawom natury, jej tajemniczym siłom i nadprzyrodzoności, podsunęła mi myśl taką, że każde miejsce, w którym spotykają się obrazy i przebywają ze sobą, jest ich domem, nawet, jeśli są w tym domu tylko gośćmi.

Wystawa

indywidualna

3.07-11.09 2022

Muzeum Okręgowe w Suwałkach

PL | EN

© Janina Wierusz Kowalska

2026 | All rights reserved

+48 798 382 769

j.wierusz.kowalska@gmail.com